Poezja | Wierszowa piosenka

Napisał bym ci piosenkę,Taką byle jakąAle taką,Co byś pamiętałaBudząc się samotnieW łóżku rano.Napisał bym ci wiersze,Pierwsze lepszeA ostatnie,Co głębokieJak śnieżka gdy znowu w sen zapadnie.A gdy wylądujęNa dnie,Poczuję się jak w niebie,Choć spojrzę jutro w lustroI zobaczę siebie w piekle.Miejsca dla mnieTam nie będzie,Tam gdzie kończySię tragediaI zaczynają durne baśnie,Śpiewane Czytaj dalej

Poezja | Nostalgia

A pamiętasz…Nie. Jak tańczyliśmy W deszczu…Nie. I całowaliśmy Każdą kroplę…Nie. A pamiętasz…Nie chce. Gdy czasu brakowało Na uściski, Niesnaski, Łóżkowe igraszki I nocne spacerki…Nie chce pamiętać.Nie chce czegoś,Co jak chmury deszczoweZalewające miasta,Staje się moimi łzami.Co jak drogi pusteZapomniane przez samochodyPrzypomina moje żyłyA serce brunatne. Ale pamiętaj mnie…Nie!Nie chce kogoś,Kto zamieszka Czytaj dalej

Poezja | Tamtej ciepłej nocy

W ciemnej nocy,Ciemne włosy,Biała sukienka,Śnieg na twarzy.W ciemnej nocy,Przez jej ciemne włosyPocałowałemZimne policzkaI spojrzałem w oczy.Przez ciemno nocyI krucze włosy,Nie poznałem barwy,Lecz zapamiętałem ich dotyk.Głęboki i własny,Jak płatek śniegu na dłoniW mrugnięciu gasnący,Jak zapach ulatniający,Gdy poczułem jej włosyI stoję tak wpatrzony,Tej ciepłej nocy.

Poezja | Ten inny obraz

Gdy widzęJej oczy.SłyszęKrople deszczu,Na podłodze łzyI sztorm za oknem.Gdy widzęJej włosy.CzujęWiatr na policzkach,Bez kwitnącyI dłoń zaciska wrażenie,Jakbym chwycił świat za lejce.Gdy widzęJej usta.MyślęNad wypowiedzianymi kłamstwami,Niedokończonymi pocałunkami,Uciszonymi myślamiI przygryzanymi wargami,Gdy moje były między udami.Gdy widzęJej dłonie.Wiem,Że nie są już moje,Że znają mój gniew,I że do końca zapamiętamIch słodkiego dotyku pieśń.

Poezja | Wypadek

Czuję jakBolą mięśnieI serce truchleje.Widzę jakKrew płynieI ciemność szaleje.Słyszę jakSetka drzew tańcujeI fauna żyje.Myślę jakZ klatki się wyniesieMyśl a ciało szczeźnieje.Płaczę jakSyrena wyjeI czyjaś latarka przez drzewa się przebije.Ratunek jakŻmije,Powolnym sykiem mnie zabije.Ogień jakBaletnica harcujeI w klatce się kotłuje.Krzyk jakBokser w uszy bije,Po wybuchu zostawcie mi lilije.

Poezja | Proszę jeszcze raz

Dam się zatrućChwilą.Wspólną minutkąNaszą prywatką.Chwilą,Do której tęsknotaBardziej zaboli.Inaczej niż nóż na szyi.Inaczej niż moja głowa,Którą powiesili.A zaboli,To na pewno.Tak samo jak zatruciePamięcią.Tego co ciepłe,Gdy w ramionach trwałem.Tego co zimne,Gdy o ciepło walczyłem.Czy tęsknię?Oczywiście.Tak jak niedźwiedźZa latem,Jak księżyc za słońcemTudzież Książę za Śnieżką,Tak ja tęsknięZa myślą.OczywiścieNie za tobą.Kruchą nie trwałością,Wylaną na Czytaj dalej

Poezja | Za/samo bójstwo

Zakrwawiona ręka.Uciekła z miejscaZbrodni.Wystawiono list,Zaginęła.Miejsce zdarzenia,Miejsce serca.Pokryta juchą rękaI brak mięśnia.Świadkowie.Niespełne rozumuOczętaOraz osłabionePłuca.Przez łzy oślepione.Przez łez oddechWymęczone.Oczy.Płuca.Rozum i myśliZatracone.Samobójstwo.Serce samowolnieWyrwane.Dłonie ucięteI głęboko zakopane.Narzędzie zbrodniOd dawna nie widziane.A ślady,Dowody,I świadkowie,Gdzieś na dnieZapomniani w głowie.

Poezja | nieMiłość

Mówiła miKochaj.Więc kochałem.Mówiła miUfaj.Tak też ufałem.Mówiła miW kłótni nie zostawiaj.Więc i to obiecałem.Kłamała miKochaniem.Ślepo wierzyłem.Nie mówiła miO problemie.Dlatego nie wiedziałem.Gdy mówiła miSpierdalaj.Dalej walczyłem.Odebrała miApetyt.Długo nie jadłem.Odebrała miChęci.Mało pisałem.Ukradła miSen.Wspomnień się bałem.Zniszczyła miWiarę.NieMiłością ją nazwałem.Powiedziała miCzekaj.Więc jak głupiŻywię nadzieję,Jak dureń wśród poganW zabobony wierzę.Choć krucho,NiestabilnieA jednak mocno w głowieUtkwione świadczenie.Że gdy Czytaj dalej

Poezja | To mój ostatni raz

Kochaj mnieTak byle jak,Jestem choryI mówię do siebie Kolejny raz.Kochaj mnieNiepewnie jak,Gdy widzę zmoryI krzyczę na ciebieNiepierwszy raz.Zapomnij o mnieZnowu jak,Zapominasz w nocy,Że nie jestem w niebieCzekając na twój znak.Pamiętaj o mnieBo zniknę jak,Auto w nocyKończąc siebieUderzając w znak.

Poezja | Ucieczka

Wsiąść do samochoduI pojechać gdzieśNiekoniecznie daleko,Ani nie do miejsca najbliższego.Nie do kochaniaPierwszego lepszego,Nie do ranieniaKogoś nowego.Uciec jak tchórzOd związku własnego,Zniknąć z radarówI zakopać swe ego.Zagubić się w lesieCzekając po zmrokuNa wyschnięcie butelkiW szaleńczym amoku.Wyrzucić telefonPrzez barierkę na mostku,Zaginąć na wiekiByć martwym na Facebooku.Zakupić linęWstępując do sklepuI powiesić sięNie przeszkadzając nikomu.