Tak bardzo nie chciało mi się dziś wstawać do szkoły. Niestety mój tata kazał. Poszedłem sobie na dziewiątą. Jedyne, kogo spotkałem z klasy, to był Mateusz. Czekaliśmy na lekcję polskiego. Po pewnym czasie pani wpuściła nas do sali i kompletnie nic nie robiliśmy. Lekkie nudy, zresztą jak zawsze pod koniec roku szkolnego. Na przerwie pani dała nam aluzję abyśmy sobie poszli. Nie trzeba było długo czekać na naszą reakcję. Razem z Mateuszem udaliśmy się do naszej wychowawczyni, aby oddać jej kilka dokumentów i poszliśmy sobie do Galerii Jurajskiej.

Postanowiłem kupić sobie kamizelkę do marynarki, bo dostaję świra jak widzę, że moja koszula zaczyna wychodzić ze spodni. W przebieralni spędziłem koło godziny. Przymierzałem odpowiednie rozmiary tych samych kamizelek. Musiałem zabrać jeszcze jakąś koszulę i marynarkę, aby zobaczyć jak będzie na mnie leżeć. Po bardzo długim czasie oczekiwania moich kolegów, wyszedłem z przebieralni i udałem się do kasy. Oczywiście kolejka dość długa, więc siedziałem tam kolejne kilka minut. Po moich długich zakupach, poszliśmy do KFC na picie i jedzonko.Gdy byliśmy już zaspokojeni pod tym względem, zaczęliśmy się kierować do domów. Oczywiście całą drogę wracałem z moją kamizelką ubraną. Wszyscy ludzie patrzyli się na mnie jak na milion złotych. W sumie fajnie.

W Myszkowie spotkałem się z Natalcią w jej pracy. Chwilę pogadaliśmy i poszedłem do domu. Tam czekały na mnie obowiązki domowe. Po wszystkim poszedłem grać na skrzypcach i grać z moim kolegą Karolem. Jutro znowu się zanudzę w szkole.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

twenty + eleven =