Nadszedł dzień pracy. Pomimo pobudki o ósmej, nie miałem szczególnych problemów ze wstaniem. Wyrwałem się z uścisku Natalii, tak aby jej nie obudzić. Wyszykowałem się, zjadłem śniadanie i pojechałem z tatą na strzelnicę. W drodze towarzyszyło nam arabskie disco połączone z muzyką elektroniczną. Nie wiem skąd ojciec to wytrzasnął, ale wpada w ucho.

Ledwo pojawiliśmy się na miejscu, a już musiałem brać się za robotę, ponieważ pojawiały się pierwsze zespoły. Pierwszym problemem jaki się ukazał po pewnym czasie, był zepsuty pistolet. Nie chciał się przeładowywać, więc daliśmy na stanowisko zamiennik a zepsuty zanieśliśmy do biura, aby naprawili go. Przez kilka godzin było monotonnie. W czasie wolnym sam sobie postrzelałem a potem wziąłem udział w zawodach, wraz z resztą osób z naszego klubu myszkowskiego.
Gdy zawody się skończyły a ludzie zaczęli się rozjeżdżać do domów, przyszli ludzie z Paszportu. Nasza grupa paramilitarna, w której jestem zapisany. Cała magia polega na tym, że trenujemy z bronią i ludźmi z wojska, aby być gotowym gdy wybuchnie konflikt zbrojnym. W tym momencie zostaniemy zabrani na front jako pierwsi.

Wracając do tematu. Przyszła ich zaledwie garstka. Mieli mieć ćwiczenia z musztry. Z racji tego, że ilość osób była znikoma, wciągnęli mnie w ćwiczenia. Tak naprawdę chciałem razem z tatą się z nich pośmiać, gdyż kaleczą to co robią. No ale mus to mus. Musztra była skierowana ku przemarszom. Ja nigdy nie miałem z tym problemu, bo nauczyłem się wszystkiego w harcerstwie. Po kilku godzinka chodzenia w jedną i drugą stronę, mogłem wrócić do domu.

Natalka była już od pewnego czasu na nogach. Troszkę jej się nudziło, bo została sama. Po południu poszliśmy na spacer i coś zjeść. Niedaleko dworca spotkaliśmy jakiegoś pana co wywalił się na rowerze. Pomogłem mu się pozbierać i naprawiłem mu zepsuty rower. Gość z uśmiechem na twarzy wrócił do domu a ja i Natalka zjedliśmy frytki. Potem napatoczyliśmy się na koleżankę Natalii. Przez pewien czas łaziła z nami, aż rozstaliśmy się w swoje strony. W domu uruchomiłem Netflix’a i jakiś w miarę ciekawy film.

Niestety była już dziewiętnasta i Natalka poszła do domu. Odprowadziłem ją i wróciłem do siebie. Jutro mam ponownie jechać na strzelnice pracować, bo będą ćwiczenia z wojskowymi. Nie dość, że jest to fajne, to jeszcze mi za to płacą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five × 4 =