0 0
Read Time:1 Minute, 13 Second

Praca w niedzielę z rana? Czemu nie.

Zostawiając Natalię samą śpiącą w domu, pojechałem z tatą na Myszkowską strzelnice aby w pełni cieszyć się zawodami i pracować tam jako obsługa. W sumie nie było wcale tak źle. Za posiedzenie tam trzech godzin dostałem siedemdziesiąt złotych, lecz cały czas zastanawiała mnie jedna rzecz. Niektóre osoby przyszły pięknie ubrane w nowe mundury wojskowe, lecz gdy podeszły do karabinu AK nie wiedziały co z tym zrobić.

Po strzelaniu wróciłem do domu aby udać się uciesze gotowania. Razem z dziewczyną zrobiliśmy pięć kebabów i co najlepsze, zjedliśmy je sami bo mój tata jest weganinem.

Trochę smutne jest to jak szybko dzisiejszy dzień się kończył. Ledwo zjedliśmy i położyliśmy się na łóżku a już trzeba było iść w swoje strony.

Natalka poszła do domu, a ja pojechałem pociągiem do Poraja na lekcje gry na skrzypcach. Wraz z Sylwią, moją nauczycielką, przez godzinę męczyliśmy uszy wszystkich domowników. No przyznam, że dziś poszło mi gorzej bo byłem zmęczony po porannej pracy lecz i tak atmosfera dopisywała. To była tak naprawdę godzina śmiechu i gry.

Po lekcji jak zwykle musiałem poczekać do godziny na pociąg do Myszkowa, gdyż ktoś bardzo mądry utworzył nowy rozkład jazdy.

Jest jedna malutka sprawa, która mnie denerwuje w dzisiejszym dniu. Co się umyję w domku i wyjdę na świeże powietrze, to tam jest tak duszno i gorąco, że od razu jestem cały wypocony.

Jutro idę na basen i nic mnie nie zatrzyma. Chyba że sprawdzian z polskiego.

Happy
Happy
0 %
Sad
Sad
0 %
Excited
Excited
0 %
Sleepy
Sleepy
0 %
Angry
Angry
0 %
Surprise
Surprise
0 %

Average Rating

5 Star
0%
4 Star
0%
3 Star
0%
2 Star
0%
1 Star
0%

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

trzynaście − 6 =