Ostatnie oko
Prawdę nim widzę
Ostatnim okiem
Coraz słabiej patrzę

A patrzę na krew
Oplatającą me dłonie
W między czasie spoglądając
Na powieszonego siebie w papierowej koronie

I tak stoję na rozdrożu
Pomiędzy stalowymi drzwiami zwanymi Tajemnicą
A odbiciem huśtającego się oblicza
Prawdziwego zła i dalszego bycia

Ostatnim okiem
Coraz słabiej patrzę
Tak jak ta lalka
Coraz słabiej się kołysze

Zbyt długo żyłem
W mglę smutnej i leniwej
Aż się w końcu obudziłem
…Drzwi z trudem wpuściły mnie przed jej oblicze


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

5 × dwa =