Galaktyka
Pełna pięknych gwiazd,
Moja kobieta,
W której oczach
Ujrzałem ich blask,
Supernova,
Która zresetowała
Mój świat.
Wgłąb jej włosów
Wplatam dłoń,
Eksplozja słońc.
Ustami
Dotykam jej ust,
Czuję ból,
Który wykreował
Andromedę piękniejącą
Od gwiazd,
Który stworzył
Mą kobietę
Tańczącą w sukni,
Z astralnych mgieł
Pod deszczem,
I jak czarna dziura
Zapatruję się,
W jej mały świetlisty
Oczów świat,
I odtąd tańczymy razem
Zostawiając za sobą,
Dogi Mlecznej czas.


Dla dziewiątej muzy

Chciałem pogadać z Martyną o tym jak poprawiła mój strasznie zepsuty humor obiecując, że „i tak ubierze suknie i zatańczy ze mną w deszczu, gdy nie odbędzie się bal” ale nie chciałem przeszkadzać, skoro widziała się z przyjaciółką, więc napisałem wiersz a sam dzięki jej słowom, poczułem się jakbym zwiedzał ową Andromedę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6 + 11 =