Błyszczały mu oczy,
Gdy odcinał usta
Szepcząc do ucha
Tak, że słyszałam z naprzeciwka.
„Całowałeś moje szczęście,
Które sam zniszczyłeś.
Że mi ją odbierzesz myślałeś.
Teraz ja odbiorę ci to
Co zachłannie wykorzystywałeś.”
Drżały mu ręce,
Gdy zwiędłe płatki róży
Pod nogi mu spadły
tak, by widoczne dla złodzieja były.
Następnie krzyczał w jego uszy.
„Miana zdrajcy
Od córy swojej
Oczekuj.
Miana zdrajcy
Od nałożnicy swojej
Wypatruj.
Już więcej mi się nie pokazuj
I Karoliny koralom życie daruj.”


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

18 + 10 =