Moje życie w pół się dzieli
Nie wiem co począć gdy świat się wali
Dwie dusze moją rozdzielają
Dwie połówki dla siebie zabrać pragną

Ja sam w dylemacie siedzę
Bo nie wiem które strony wybrać
Kochać dwójkę na raz się nie da
Kochać jedną tylko pragnę

Chciałbym pozbyć się wyborów
Pragnę zostać marionetką losu
Linki z nadgarstków mi zwisają
Ostatecznie za kark mnie wieszają

Jest jedno tylko co dziś pragnę
To pozostać przy jedynej
Choć w pół już przecięty drutem kolczastym
Dla niej przeżyję


Czasem się zastanawiam, jak mogą funkcjonować osoby, co „latają na dwa fronty”. Nie wiem jak można najzwyczajniej w świecie, kręcić z dwiema kobietami na raz i jeszcze nic sobie z tego nie robić. Hmmm…

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

8 + thirteen =