Pudełko pełne szczęścia
Czemu sprawia że łzy cisną się na polika
Niby puszka Pandory
Nie chcę go puścić choć powinienem

Nie pozwalam odejść
Schowanym w środku wspomnieniom
Były opatrunkiem gdy życie wiele ran zadało
Choć one teraz rany otwierają

Łza zanika w czerni pudła kolorze
Staje się masochistą
Gdy szarpię cierni pełen płot
Za którym dawne życie jest schowane

…ciągle się oddala


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

17 − 11 =