Wstaje rano
Za śniadanie
Niechętnie łapiąc.
Brak apetytu
Tańczy z poczuciem wstydu,
Bo znowu umieram przed ekranem siedząc.
Ósma rano
Obnaża moje niewyspanie,
Gdy wśród myśli staram się nie utonąć.
Spoglądam nerwowo
W telefonu powiadomienie,
Gdy to nie od niej, nerwowo wargi zagryzając.
Głupotą się zajmę,
Bo snów się boję,
Bo znów wyśnię, że ją zdradzę lub stracę zabijając.
Nadszedł wieczór,
Czas na wyjście
Z chłopakami się upijając.
Harce, hulanki,
To z policją w szranki,
To znowu do księżyca wyjąc.
Butelka pusta
I robi się coraz później,
Zauważam to chwiejnym krokiem do domu wracając.
Kładę się spać ja
Oraz w komórce powiadomienie,
Nieodczytana wiadomość od „Kochanie” powoli wygasając.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

two × five =