Mogę na was patrzeć z góry
Mam na to kartę, pozwolenie.
Metr osiemdziesiąt i głowa w chmurach.
Niżej tylko hołota postawiona.

Mój telefon jest ze złota,
Nie jak czystego plastiku prostota.
Każdy wasz dzień jest jak kredytu spłata.
Paragon wystawiono, łapcie resztki co do kosza wywalam.

Widzicie to logo na mych ubrań metce?
Oto i status społeczny.
W waszej równości
Ja jestem równiejszy.

Z prostotą widzę przestworza,
Gdzie prawem sam się rządzę.
Przecież nieskalana dusza moja!
Życie sobie prostuję, łagodzę.



Jam jest egoistą, istotą szarą,
Samotnią, jednoosobową rodziną.
W dechach zabitymi gwoźdźmi,
Jak każdy lecz jedyny zapomniany leżę


Dzisiaj nie trudno o znalezienie kogoś, kto będzie strasznym dupkiem i egoistą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1 × 3 =