Nie mam weny,
Gdzieś uciekła.
Bywam ranny,
Szkoda na mnie piekła.
Nie mam siły,
Opadły mi chęci.
Bywam słaby,
A chciałbym mieć dzieci.
Długo bez pisma
I aparatu szkła.
Długo bez serca
I własnego JA.
Mogę za rękę trzymać,
Za rękę ciągnąć,
Za włosy ciągnąć,
Za mocno kochać,
Za słabo kochać
I nie kochać wcale…
Ale daj mi możliwość
Piórem pisania,
Obrazów malowania,
Chęci pieprzenia,
Łez wylania
Moich i twoich,
Masochistycznego serca złamania…
Żyję bez światła
A jedyne co ciemne
To serce i kawa.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

trzy × 3 =