Wsiąść do samochodu
I pojechać gdzieś
Niekoniecznie daleko,
Ani nie do miejsca najbliższego.
Nie do kochania
Pierwszego lepszego,
Nie do ranienia
Kogoś nowego.
Uciec jak tchórz
Od związku własnego,
Zniknąć z radarów
I zakopać swe ego.
Zagubić się w lesie
Czekając po zmroku
Na wyschnięcie butelki
W szaleńczym amoku.
Wyrzucić telefon
Przez barierkę na mostku,
Zaginąć na wieki
Być martwym na Facebooku.
Zakupić linę
Wstępując do sklepu
I powiesić się
Nie przeszkadzając nikomu.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dziewięć − 8 =