Usta zimne
Od szampana.
Włosy mokre
Od miłości z rana.
Ciało lekkie,
W wannie unosi się piana.
Różowa barwa.
Twojej skóry,
Twojego oddechu,
Twojego jęku
I dłoni…
Delikatne palce
Wbijające się w plecy.
Zostawiają ślady,
Też różowe.
Po różu
delikatnie głaszczesz.
Po różu
Powoli smagasz
Jedwabiem.
W wannie już zanika piana.
Ciepła woda
Otula uda.
Spływa powolnym ruchem
Z piersi w dół brzucha.
Blada skóra
Wśród dłoni
Zarumieniona…


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dziewiętnaście + 6 =