I złapały za szyję,
Włókna ukrwione.
Poczuła uścisk
Oraz moje szorstkie dłonie.
A gdy sam
Oddech wstrzymywałem.
Kędy dłońmi
Ślady purpurowe zostawiałem,
Tchu z trudem
Nabrać próbowała
I z każdą próbą
Swój orgazm wzmacniała.
Polizała palce,
Zagryzła usta.
Poczułem jak powoli
Przełykała ślinę.
Więc szarpnąłem
Po czym do swych ust ją przydusiłem.
Znam ją tak krótko
I naprawdę chce ją kochać.
Znam ją na wylot
I pragnę się z nią kochać


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

3 − jeden =