I jak
Mam do was mówić?
Kiedy powaga
Za uśmiechem się skrywa.
I jak
Mam do was krzyczeć?
Kiedy krzyku
Ciało wydać mi nie pozwala.
I jak
Mam przed wami płakać?
Kiedy żart
Wasz cenniejszy niż moja łza.
Stoję przed wami sam
Słaby w swej złości
I zły ze swej słabości.
W nocy chmara,
Demonów cała armia.
Moich strachów
Prywatna gwardia,
Co pilnuje czegoś
Wyglądającego jak dawniejszy JA.
Za kratami wykutymi
Z broni,
Za cegłami
Ze zniszczonych miłości,
Za cieniem
Mającym moją twarz.
Od kuli dziurawa,
Nazywa się prawda.
Pomóżcie i powiedzcie
Jak?
Jak mam przed wami stać?
Nienawidzę ludzi.
Są tacy różni
I na szczęście nie tacy jak ja.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

sześć − dwa =