Wiesz o czym myślę?
Gdy dawno nie widziałaś,
Gdy długo tęskniłaś
I w końcu spotkałaś.
Widzę ciągle moment
Kiedy biegłaś mi w ramiona.
Chwila tak prawdziwa,
W swoim rodzaju jedyna
I wiesz co?
Pierwszy raz doznana.
Pomimo, że ja uczyłem
Po dłoniach całowania,
Za rękę chodzenia
I uczuć wyznawania.
To jednak się przekonuje
Ile jeszcze szczęścia jest do poznania.
I niestety…
Ile bólu sprawia myśl fałszywa,
Że to nie z kochania
A euforia.
Bo tylko w łóżku
Nadaje się do kochania.
Chce jeszcze raz przytulić,
Serca wysłuchać,
Spokoju zaznać
Jak niemowlę przy matczynej piersi.
Tęsknię do tego
Ile mogłaś mi sobą dać.
Nie mówię o ciele,
Które każda może oddać.
Prawie o tym spojrzeniu
Pełnym radości i kochania,
O bliskości, tęsknocie
I chęci zatroszczenia,
O spokoju ducha
I tej wierze,
Że już zawsze mnie wysłuchasz.
A teraz wiadomość
Moja wręcz błagalna.
Przeczytaj me ostatnie słowa
Nim pójdę do diabła…



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwa × 1 =