Łzy niepamiętane,
Łzy nieronione.
Zapomniane.
Łzami nie zapłaczę,
Ze szczęścia czy smutku,
Przez kochanie
Tudzież czyjeś umieranie.
Umarłem gdzieś w sobie.
Kiedyś w sercu
A dzisiaj w głowie.
Tej samej
W zatrutej koronie,
Zakłamanej mowie,
Którą kiedyś chciałem przestrzelić
Przykładając pistolet
Przez jej skronie.
Dziś już niepamiętane
Łzy wysuszone.
Oczy stają się takie same,
Nie wzruszone.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

20 − 4 =