0 0
Read Time:35 Second

Podróży moja pani
Towarzyszysz mi w samotności
Lub w wesołej kompani
Gdy celem uśmiechy i radości

Kierunek mój zmienny i nieznany
Dlatego tak ubóstwiam twój zapach poranny
Choć wrogiem wszelkie pogody niesnaski
To historie przy ognisku ciekawsze opowiadamy

Nóg nie czuje
Dusza coraz cięższa się staje
Zapachów setki smakuje
A w oddali horyzont się dłuższy rysuje

Powiedziałbym jak to jest być zerem
Ale na stromych klifach
I samotnie w górach
To ja jestem sobie towarzyszem i partnerem

Nikt nie oceni
Gdy przy ognisku pod ciemnym niebem
Rozpamiętuje stare czasy
Jak to jest gdy nie było się zerem


Uwielbiam przygody i zdałem sobie z tego jeszcze większą sprawę, gdy pojechałem pociągiem do Krakowa a następnie zwiedziłem go samotnie od centrum po granice. Chciałbym tak częściej sobie jeździć gdzie mnie poniesie, lecz niestety wszystko ma swoją cenę.

Happy
Happy
0 %
Sad
Sad
0 %
Excited
Excited
0 %
Sleepy
Sleepy
0 %
Angry
Angry
0 %
Surprise
Surprise
0 %

Average Rating

5 Star
0%
4 Star
0%
3 Star
0%
2 Star
0%
1 Star
0%

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

4 × 4 =