Każde moje słowo
To żyletka,
Każdy mój wiersz
To historia,
Moja.
To co czuję
I co robię,
To co sprawiło,
Że myślę o tobie
I co zrobiłem,
Aby leżeć w grobie
I to jak piszę
O samym sobie,
Morderstwie i żałobie,
Alkoholu i zabawie.
Co kiedyś chciałem żyć,
Co kiedyś chciałem pieprzyć,
Raz chciałem się zabić,
Dwa razy chciałem zabić,
Dla kogoś
I kogoś przez złość,
Która ogarnia mnie
Tak jak dziś,
Nie wiem dlaczego.
Może z powodu czegoś
We mnie brakującego.
Moje ciało jest dobre
A umysł krzywdzi.
Ludzie pragną
Mych mięśni
I samej euforii
Tak jakbyśmy bez dusz żyli…
Gdyby moja mogła,
Podcięła by sobie żyły,
Bo jeszcze
Żadne się ze mną za wiersze
Czy muzykę nie pieprzyły.
Wykrzyczeć się muszę,
Siły nadużyć,
Potem zamknąć siebie
I do ludzi ruszyć.
Filtry ze snapa,
Morda uśmiechnięta
A na szyi,
Powoli zaciska się pętla.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

9 − 1 =