Chciałbym tańczyć
I w spokoju żyć.
Pragnę pieprzyć
Oraz na górze być.
Czy to tak bardzo boli,
Że chciałbym po prostu iść?
Nie patrzeć za siebie
I w kolorach śnić?
Czy to tak bardzo złości,
Że sam nie mogę zgnić?
Dopełniam się z nią
I ze wspólnego kielicha pragnę pić.
Nie chce innymi się stać,
Chce za rękę trzymać
I w spokoju w trumnie spać.
Poczekaj tam na mnie,
Z zazdrości
Nie mogę pozwolić Ci żyć.
Na dłoniach ślady
Od łopaty.
Jest to moje
Wyznanie psychopaty


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

10 − trzy =