Poezja | Pewien Bóg

Spacerujmy z góry w dółA ciało uniesie jakiś bóg,Wpieprzmy się w ludzi tłum,Pieprzmy się wśród własnych słów.Zniknijmy z radarówNie znając litości,Para kajdanekI kilka sznurów.Zniknijmy w ciemnościW neonowym półświatku,To nie pierścionek.Założę ci obrożę.Spacerujmy z góry w dółA ciało uniosę jak twój bóg.Możesz mnie wołać po imieniuJęcząc te kilka słów.Między nimi znajdzieszSzczyptę Czytaj dalej

Poezja | Dołeczki Wenus

Tańczę przy szyiPalcami nagimi,Ustami mokrymi,Tańczę przy szyiI zjeżdżam po linii.Między łopatkamiNaciskam opuszkamiNapieram rękami,Masuję między barkami.Schodzę żebrami,Drapię pazurami,Zostawiam ślady i patrzęJak poddaje się pod drgawkami.Zatrzymuję na biodrach,Delektuję dołeczkami,Moja Wenus moknieI obraca się piersiami.Delikatnie,Powoli,Namiętnie,Ospale,Przemierzam palcamiJej piękne fale.Tu znowu ku szyi,Potem pod piersią,Następnie po brzuchu,Żeby za chwilę ustamiZostawić pocałunekMiędzy jej udami.

Poezja | Sanatorium

Cysterna wódkiI kroplówka miłości.Podpięty do aparaturyGdzie przechodzę tortury.Litości.Czas odwiedzin w posiadłości,A przy łóżku kilku gości.Ci jedyni, których sercaWciąż zostają na swych miejscach.Choroba.Kości kruszyI serce toczy.Krwawa jatkaCzytaj, znalazłem jej kochanka.Wartości.Brak mi mocy,Więc piję do północy.Pieprzę nieznajomą,Którą widziałem z odciętą głową.Zabawa.Jak w sklepie małe dziecko,Zdecydować jest mi ciężko.Czy zakochać się już warto,Czy Czytaj dalej

Poezja | Wahania

Niechaj dręcząMnie pragnienia.Niechaj chłepcąPodniebienia,Myśli głodnychJako wilcyTakoż w głowieScenariusze co ci powiem,Gdy wyleje się uczuciemI wspólnym życiemJako mym marzeniem.A terazOwładnął strachW mojej głowie.Teraz toŻycie pierdole.Pierdole ten światI te uczucie,To co czuję i liczę,Że po weekendzieNie wrócę.Pierdolę siebieZa to kim jestem,Kim byłemI kim nie będę,Oraz to,Że swoje zabójstwoPrzeżyłem.

Poezja | Tamtej ciepłej nocy

W ciemnej nocy,Ciemne włosy,Biała sukienka,Śnieg na twarzy.W ciemnej nocy,Przez jej ciemne włosyPocałowałemZimne policzkaI spojrzałem w oczy.Przez ciemno nocyI krucze włosy,Nie poznałem barwy,Lecz zapamiętałem ich dotyk.Głęboki i własny,Jak płatek śniegu na dłoniW mrugnięciu gasnący,Jak zapach ulatniający,Gdy poczułem jej włosyI stoję tak wpatrzony,Tej ciepłej nocy.

Poezja | Wypadek

Czuję jakBolą mięśnieI serce truchleje.Widzę jakKrew płynieI ciemność szaleje.Słyszę jakSetka drzew tańcujeI fauna żyje.Myślę jakZ klatki się wyniesieMyśl a ciało szczeźnieje.Płaczę jakSyrena wyjeI czyjaś latarka przez drzewa się przebije.Ratunek jakŻmije,Powolnym sykiem mnie zabije.Ogień jakBaletnica harcujeI w klatce się kotłuje.Krzyk jakBokser w uszy bije,Po wybuchu zostawcie mi lilije.

Poezja | Proszę jeszcze raz

Dam się zatrućChwilą.Wspólną minutkąNaszą prywatką.Chwilą,Do której tęsknotaBardziej zaboli.Inaczej niż nóż na szyi.Inaczej niż moja głowa,Którą powiesili.A zaboli,To na pewno.Tak samo jak zatruciePamięcią.Tego co ciepłe,Gdy w ramionach trwałem.Tego co zimne,Gdy o ciepło walczyłem.Czy tęsknię?Oczywiście.Tak jak niedźwiedźZa latem,Jak księżyc za słońcemTudzież Książę za Śnieżką,Tak ja tęsknięZa myślą.OczywiścieNie za tobą.Kruchą nie trwałością,Wylaną na Czytaj dalej

Poezja | Za/samo bójstwo

Zakrwawiona ręka.Uciekła z miejscaZbrodni.Wystawiono list,Zaginęła.Miejsce zdarzenia,Miejsce serca.Pokryta juchą rękaI brak mięśnia.Świadkowie.Niespełne rozumuOczętaOraz osłabionePłuca.Przez łzy oślepione.Przez łez oddechWymęczone.Oczy.Płuca.Rozum i myśliZatracone.Samobójstwo.Serce samowolnieWyrwane.Dłonie ucięteI głęboko zakopane.Narzędzie zbrodniOd dawna nie widziane.A ślady,Dowody,I świadkowie,Gdzieś na dnieZapomniani w głowie.

Poezja | nieMiłość

Mówiła miKochaj.Więc kochałem.Mówiła miUfaj.Tak też ufałem.Mówiła miW kłótni nie zostawiaj.Więc i to obiecałem.Kłamała miKochaniem.Ślepo wierzyłem.Nie mówiła miO problemie.Dlatego nie wiedziałem.Gdy mówiła miSpierdalaj.Dalej walczyłem.Odebrała miApetyt.Długo nie jadłem.Odebrała miChęci.Mało pisałem.Ukradła miSen.Wspomnień się bałem.Zniszczyła miWiarę.NieMiłością ją nazwałem.Powiedziała miCzekaj.Więc jak głupiŻywię nadzieję,Jak dureń wśród poganW zabobony wierzę.Choć krucho,NiestabilnieA jednak mocno w głowieUtkwione świadczenie.Że gdy Czytaj dalej

Poezja | To mój ostatni raz

Kochaj mnieTak byle jak,Jestem choryI mówię do siebie Kolejny raz.Kochaj mnieNiepewnie jak,Gdy widzę zmoryI krzyczę na ciebieNiepierwszy raz.Zapomnij o mnieZnowu jak,Zapominasz w nocy,Że nie jestem w niebieCzekając na twój znak.Pamiętaj o mnieBo zniknę jak,Auto w nocyKończąc siebieUderzając w znak.