Czuję jak
Bolą mięśnie
I serce truchleje.
Widzę jak
Krew płynie
I ciemność szaleje.
Słyszę jak
Setka drzew tańcuje
I fauna żyje.
Myślę jak
Z klatki się wyniesie
Myśl a ciało szczeźnieje.
Płaczę jak
Syrena wyje
I czyjaś latarka przez drzewa się przebije.
Ratunek jak
Żmije,
Powolnym sykiem mnie zabije.
Ogień jak
Baletnica harcuje
I w klatce się kotłuje.
Krzyk jak
Bokser w uszy bije,
Po wybuchu zostawcie mi lilije.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

czternaście + 18 =