Historyjka | Proteza

Pewnego dnia zdarzyła się okropna tragedia, w której, niestety, brałem udział. Przechadzając się alejami miasta spostrzegłem kilku gości. Byli ubrani w czarne kolory, przeplatające się z moro. Kojarzyłem ich. Były to przydupasy mojego dawnego przyjaciela. Mówię dawnego, bo pewnego dnia postanowił popełnić wielką głupotę, po czym chciał mnie obarczyć winą Czytaj dalej