Niech mnie ktoś dźgnie
Lub powiesi.
Niech mnie ktoś usunie
Z tej powieści.
Żyję we własnej świadomości,
Że nie wiem co się jutro ziści.
Niech mnie ktoś okłamie
Lub zdradzi.
Niech mnie szaleństwo
Przez świat prowadzi.
Nie mam sióstr ani braci,
Ani kochanki
Co mnie w boju straci.
Niech mój uśmiech
Ludzi zgubi.
Niech nikt nie zna
Tytułu tej sztuki.
Pod kurtyną łzę uroni
Pozostałość serca
Gasnąca na dłoni.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

17 − four =