Czemu siedzi bez słowa samotny
Czarna dusza jak asfalt
W deszczową porę łzami zalany
W odzieży porwanej uczuć martwych setki lat

Siedzę tak milczący
Usta zaszyłem sobie sam
Czekam na ciebie konający
Może kiedyś zbliżysz ku mnie świat

Nie jesteś wcale mrocznym
Diabłem w pustej wierzy
Jesteś moim księciem
Na koniu do mnie pędzisz przez pustki rubieży

Jestem twoim księżycem
Panem nocy tułającym się wokół świata
By zobaczyć swoją słońce
Panią dnia jako środek mojego świata


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

fourteen + one =